Padł ofiarą polskich nazioli. Dziś twierdzi, że rasizm w Polsce nie istnieje

- T.K. Neuropkin

Po szokującym materiale TVN polska prawica przekonuje, że rasizm nie istnieje, naziole to margines, a w ogóle to mówienie o polskich naziolach to niemiecko-żydowski spisek. Lepiej o nazistach w ogóle nie mówić, powiązania nazistów z posłem RP i szefem Ruchu Narodowego to nic złego. Festiwal Orle Gniazdo jest ok a ONR to patriotyczna młodzież, która ma szczytne intencje.

W ramach wyjaśniania jak to rasizm w Polsce nie istnieje, Petros Tovmasyan, przedsiębiorca z Gliwic, opublikował tweeta o tym jak to w Polsce nie ma żadnego rasizmu, on sam nigdy go nie doświadczył. Tweet zebrał tysiące lajków. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że ten tweet to kłamstwo. Petros jednak padł ofiarą rasistowskich ataków, co szybko wytknęli mu internauci.

O napadzie Petros donosił kilka miesięcy temu w lipcu 2017 na Facebooku i Twiterze. Dzisiaj usunął wpisy. Historia została jednak powtórzona przez Gazete Wyborczą. Jego goście, studenci z programu Erasmus między innymi Ormianie i Bułgarzy, stali przed restauracją. Podszedł do nich mężczyzna, który zaczął krzyczeć “Polska dla Polaków” i “Wyp…ać z Polski”. Następnie rzucił się na nich z pięściami. Sprawe zgłoszono na policje.

Następnego dnia napastnik przyszedł do restauracji i przeprosił. Powiedział, że był pijany i go poniosło.

Co ciekawe nie był to wcale jedyny atak rasistowski, którego doświadczył Petros. Rok temu w styczniu 2017 kiedy Petros otwierał restauracje bał się o to, że stanie się celem ataków nazioli. Mówił wtedy:

Wrogowie się znajdą. Moja rodzina jest katolicka, ale czy ktoś będzie nas o to pytał na ulicy? I tak będziemy wskazywani palcem. Właśnie otwieram knajpę w Gliwicach. Nazywa się Ormiańska. Już pytają: „co tu będzie działać?”. Nie wiem, czy serwować kebab, bo co, jak zaliczą mnie do wrogów narodu?

Moja rodzina mieszka w Polsce od 20 lat. Ostatnie dwa lata to 5-6-krotnie więcej nieprzyjemnych sytuacji. Po 20 latach przypomniano nam, że jesteśmy obcy w Polsce.

A więc jednak nieprzyjemne sytuacje w Polsce się zdarzały… Najciekawsze jest to, że jeszcze pół roku temu na Twiterze próbował walczyć z przejawami nienawiści. Pisał o tym, że pomoc uchodźcom to troska o prawa człowieka. Piętnował też rasizm twierdząc, że jest wszechobecny. Rasizmu nie widział jedynie w Partii Razem.

Skąd ta nagła metamorfoza?

Wyjaśnienie jest proste. Petros dołączył do PiS, a dokładniej do przybudówki PIS - partii Jarosława Gowina Porozumienie.

Jak można mniemać stanie się w drużynie Kaczyńskiego listkiem figowym. Będzie odgrywał wygodną role obcokrajowca szczęśliwego w Polsce. Takiego (i tylko takiego) imigranta bardzo potrzebuje polska prawica i narodowcy. Pełni on funkcje kogoś kto zwalnia z myślenia o problemach i zapewnia narodowcom spokój sumienia. Petros jest szczęśliwy, znaczy się, w narodzie rasizmu ani nazizmu nie ma.

I nieważne, że Petros kłamie.


ostatnia edycja